Gdybym miała wymienić swoje zalety

to bez wahania wymieniam aż trzy. Ale gdybym miała wymienić swoje wady, to ta lista nie ma końca. Jedne wady są nieszkodliwe, ot takie malutkie wadki, wadziki, ale jedna jest ogromna, wszechpotężna. To niecierpliwość. W zderzeniu ze znienawidzonym „domani” podnosi mi ciśnienie i budzi mordercze instynkty. Remont miał zacząć się w ubiegły poniedziałek. Skończyć miał się za trzy tygodnie. Jeszcze się nie zaczął, więc nie wiadomo kiedy się skończy. Bo dopóki Antonio nie zrobi podłóg i nie przeniesie w kuchni podłączenia wody, Agazio nie może montować mebli, których (nie mam żadnych złudzeń) nie zaczął pewnie nawet robić. Moje coraz bardziej niecierpliwe smsy ragazzi kwitują jednym słowem: tranquilla.

(Stworzę słownik włoskich wymówek i będzie to bestseller).

A przy tym te dranie mają tyle uroku i piszą do mnie w taki sposób, że mięknę jak masło, wkraczam na niebezpieczną ścieżkę wyrozumiałości… o nie!

W środę znowu będę pod kalabryjskim niebem. Samolot z Krakowa mam przed 11, ląduję ok 12.20, idę do wypożyczalni po auto, pilnując się, by tym razem nie zostawić tam wszystkich dokumentów, jadę półtorej godziny gapiąc się zawsze z zachwytem, przyjeżdżam do miasteczka, zahaczając po drodze o zakupy ( jestem fanką „Conada”) i wiecie co? Jestem tam taka szczęśliwa, wyluzowana, wskakuję w crocsy, gadam z Riną, słucham ploteczek, wyskakuję na spacer nad morzem, a niech będzie to DOMANI, kiedyś w końcu wyremontują mi ten dom, obiecali, sono italiani, italiani veri.

A w sobotę wrócę na lotnisko w Lamezii po moją przyjaciółkę, będzie świeżo po pogrzebie męża, trzeba położyć na niej kalabryjski plaster, otoczyć opieką, położyć na ciepłym piasku, zabrać na pizzę do „Borgorosso”… Namalowała mi sześć tak pięknych obrazów z kalabryjskimi widokami, że dla nich jedną podróż odbędę autem. Będę z nimi jechać trzy dni, ale one muszą wisieć w moim włoskim domu, w żadnym innym nie będą wyglądać tak na swoim miejscu, tak pięknie! Mam dwie chętne na taką podróż, różnie może być, ale wesoło będzie na pewno.

Perspektywy na przygody więc są, nie planuję niczego dalej niż do lipca.

Li

5 Responses to Gdybym miała wymienić swoje zalety

  1. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    Dasz radę. Bo kto jeśli nie Ty. Przyjaciółkę otocz sobą. To wystarczy. Pomoże. Bo Ty kochana jesteś lekiem na całe zło. Wiem. Potwierdzam. Doświadczyłam.

    a ja chora. Urodziny spędzam w łóżku. Jak, kuźwa, ta królowa… leżę i tylko nie wiem, czy pachnę, bo mam zatkany nos i gorączkę, która mnie zjada.

    Pociechą jest pierścionek od Wojciecha:).
    buziaki. K.

    • Li's awatar Li pisze:

      Ładny pierścionek nie jest zły:) Ja kupuję sobie sama i przynajmniej mi się podobają, bo ten zaręczynowy… ech… szczęśliwie się zagubił:) Dziękuję Ci Kaśka za takie miłe słowa, nie wiem co powiedzieć, po prostu jestem sobą, bo kim innym mogłabym być? :)

  2. bluuu's awatar bluuu pisze:

    „Pod słońcem Kalabrii” 😎

    • Li's awatar Li pisze:

      Wymyślę tylko inny tytuł:D Ale popatrz jakie to byłoby filmowe- kupić dom, napisać książkę, spotkać miłość życia ( to ostatnie na szczęście tylko w filmach:D

Dodaj komentarz

Czemu zgłaszasz ten komentarz?

Rodzaj raportu