został ugaszony, ale ludzka podłość została i ma się dobrze. Okrucieństwo, podłość, brak szacunku do ludzkiego życia i przyrody- taki jest świat i nic się nie zmienia.
W mojej rodzinie jest wielka afera, bo jedna z moich kuzynek- wykształcona kobieta, ale nic poza tym, bez porozumienia z kimkolwiek zlikwidowała grób naszego wspólnego prapradziadka. A najgorsze jest to, że nie widziała w tym nic złego. Rzecz dzieje się w małym miasteczku, gdzie na cmentarzu rządzi grabarz, łasy na zwolnione miejce przy głównej kaplicy. Prapradziadek z praprababcią leżeli tam od początku XX wieku, byli takim stałym rodzinnym odniesieniem, prapradziadek był potomkiem przybyłego z Hiszpanii Francesco de Navarro, rodzina była bardzo znana i szanowana, a potem ich kości znalazły się w plastikowej torbie. No i gdzie niby miały być pochowane? W sprawę wmieszała się moja jakże energiczna ciotka, posprzątała ten bałagan, kości wracają na miejsce, tylko zabytkowego grobu już nie ma, bo został w międzyczasie zniszczony. Prapradziadkowie dostaną więc nowy grobowiec, nie sądzę by byli tym zachwyceni, może będą gnębić kuzynkę po nocach. Co ciekawe, kuzynka dba o swój pochówek, buduje swój grobowiec (co za masakra), oby za 120 lat nie trafiła do plastikowej torby, historia często zatacza koło.
Uświadomiłam sobie, że nie mam miejsca na cmentarzu.
No i nie chcę go mieć. Chciałabym być rozsypana wśród brzóz, albo nad morzem, albo na łące, wszędzie tam gdzie jest spokój i piękno.
Jeżeli rzeczywiście jest jakieś życie „po”, to będę przychodzić do każdego podłego i złego człowieka, każdej nocy! Będzie z tym mnóstwo pracy, bo zło się pleni i póki co wygrywa. Trudno to znieść.
Li
Pojawia się pytanie: dlaczego? Dlaczego ktoś miałby podpalać wzgórza w samym środku sezonu pożarowego? Brak słów, jakiekolwiek to byłyby powody nic tego nie tłumaczy!!
Moniko, jest jednak coś budującego. Słyszałam, że w Kalabrii naprawdę zaczyna przynosić efekty polityka „Tolleranza Zero” i wykorzystywanie dronów do obserwowania terenów szczególnie zagrożonych. Według danych regionu, w porównaniu ze średnią z lat 2004–2023, liczba pożarów spadła o około 40%, a powierzchnia spalonych terenów o około 37%. To naprawdę dużo!
I te drony nie są tylko straszakiem. W sierpniu tego roku w prowincji Vibo Valentia nagrały dwóch mężczyzn podczas podpalania terenów — jednego 18 sierpnia, drugiego dziesięć dni później. Obaj zostali zatrzymani.
Może więc ludzka podłość rzeczywiście nie ma końca, ale na szczęście coraz większe są też możliwości, żeby ją zobaczyć, udowodnić i ukarać.
Ale ja znam te lasy, które się spaliły, jechaliśmy tamtędy i podziwiałam ich piękno…
Nie wiem, jak długo trwał ten pożar i jak wysoką temperaturę musiały znieść drzewa, ale może choć gaje ilowne dadzą radę… oliwki są niezwykle odporne. Podobno nawet jeśli ogień zniszczy całą koronę i pień wygląda na martwy, drzewo często przeżywa dzięki potężnemu systemowi korzeniowemu i potrafi wypuścić nowe pędy od podstawy. Jeśli korzenie i dolna część pnia nie zostały całkowicie zniszczone, spalona oliwka może się odrodzić i po kilku latach ponownie owocować. Miejmy więc nadzieję, że nie umarły do końca…
Dlaczego podpalają? Część z bezmyślności, a część wypala trawy i traci kontrolę nad ogniem. Ale masz info! Pociesza mnie to!